Fotografii nie robi się aparatami. To tylko narzędzia. Obrazy powstają w naszych sercach i świadomości. W fotografowaniu niezbędna jest otwarta i wiecznie poszukująca wyobraźnia - Arnold Newman
PustaMiska - akcja charytatywna
RSS
czwartek, 13 czerwca 2013
koniec przedszkola

oficjalnie i uroczyście zakończyliśmy edukację przedszkolną:)

łezka w oku się zakręciła, bo to koniec jakiegoś etapu...

a od września do szkoły! co prawda do klasy "0", ale już do szkoły:)


22:54, ska_kanka
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 09 czerwca 2013
Ja & Pio - by Paweł

podczas pobytu nad Jeziorem Narie, w Kretowinach.


13:00, ska_kanka
Link Dodaj komentarz »
furtka

12:13, ska_kanka
Link Komentarze (2) »
wtorek, 28 maja 2013
P.

15:33, ska_kanka
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 28 kwietnia 2013
test aparatu

w ostatni weekend miałam przyjemność testować aparat Canon EOS 5D Mark III. testowanie to zbyt górnolotne określenie, w czasie testów raczej nie powinno się imprezować do 3 nad ranem...

na poznanie tego aparatu potrzeba znacznie więcej czasu.

aparat jest super. mam porównanie do skromnej Alphy 350, więc pewnie większość aparatów wypadłaby lepiej.

zdjęcia nie wymagają specjalnej edycji w programie graficznym - oczywiście dla moich zwykłych, hobbystycznych potrzeb. fotografowanie daje miłą satysfakcję, oglądanie efektów na komputerze również.

teraz pozostał dylemat - kupić czy nie?:)


20:07, ska_kanka
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 18 kwietnia 2013
Plac Grzybowski

20:23, ska_kanka
Link Dodaj komentarz »
sobota, 30 marca 2013
słodkie pisanki

pisanki zostały wykonane bardzo prostą metodą - jajko owinęłam taśmą dwustronnie klejącą i obtoczyłam w kolorowej posypce, a na koniec uklepałam:)

sobie i wszystkim życzę wiosny. bo, choć myślałam, że to nie jest możliwe, biały stał się depresyjnym kolorem.


16:51, ska_kanka
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 18 marca 2013
narty w Val Di Fassa

7 cudownych dni na śniegu, intensywnych, męczących, ale satysfakcjonujących w 100%. 

wróciliśmy zadowoleni i z poczuciem świetnie spędzonego czasu, dzięki TEMU fantastycznemu człowiekowi

(zdjęcie ze strony www.skiteam.pl)

oraz wspaniałym ludziom, dopiero co poznanym, ale to dzięki nim czas upłynął nam w wesołej i przesympatycznej atmosferze.

jestem pełna podziwu dla jednego z uczestników wyjazdu - dla Pana Leszka, który w tym roku skończył 80 lat, codziennie ze wszystkimi jeździł na nartach, a w slalomie pojechał szybciej ode mnie:)

musiało minąć prawie 6 lat, abym odważyła się zostawić Synka - Wampirka aż na półtora tygodnia.

nie było czasu na robienie zdjęć - choć region Val Di Fassa aż prosi się o fotografowanie. nie dałabym jednak rady pokonać dziennie tylu kilometrów na nartach z ciężkim aparatem w plecaku.

Dolomity są ogromne, wzbudzają respekt oraz zachwyt, trasy narciarskie przygotowane idealnie, a jedzenie w każdej restauracji na stoku przepyszne.

zdobyliśmy potężną dawkę pozytywnej energii.

kilka zdjęć udało się zrobić iPhone'm.



16:37, ska_kanka
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 05 marca 2013
ravioli - własnej roboty

Farsz:

mięso z 2 ud z kurczaka, marchewka, ugotowane (z rosołu)

kilka uduszonych pieczarek z cebulką

Składniki farszu raz mielimy maszynką do mielenia mięsa.

Następnie dodajemy:

sól, pieprz i natkę pietruszki.

 

Ciasto - z TEGO przepisu:

1 jajko
90 g mąki
10 g semoliny
szczypta soli

odrobina oliwy

Ciasto zagniatamy na blacie podsypanym mąką, wkładamy do miski, przykrywamy i odstawiamy na co najmniej pół godziny do lodówki.

Sos (zwykły, beszamelowy):

1 łyżka masła

1 płaska łyżka mąki

Przesmażyć, dodać:

3/4 szklanki mleka

sól, pieprz, gałkę muszkatołową, 3 pokrojone suszone pomidory w zalewie.

Ugotowane ravioli (4-5 min. w osolonej wodzie) polewamy sosem, posypujemy tartym parmezanem i natką pietruszki.

I tak oto mamy własnoręcznie wykonane pierożki. Owszem, wałkowanie nie jest łatwe, ale już samo lepienie ravioli jest przyjemne. A efekt końcowy bardzo smaczny!

 

12:26, ska_kanka
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 12 lutego 2013
ferie

w Zieleńcu dopadło nas choróbsko, więc powtórzyliśmy wyjazd na narty i przypadkiem znaleźliśmy się w miejscowości Murzasichle - tam akurat znaleźliśmy wolne miejsca. dzięki temu przypadkowi spędziliśmy 3 dni w spokojnej i urokliwej okolicy. Piotruś nauczył się zjeżdżać na nartach, Paweł wziął kilka lekcji na desce, a ja przynajmniej nauczyłam się robić filmy podczas zjeżdżania - co nie jest łatwe:)

16:35, ska_kanka
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 25